Menu13. wino i krewLeżałam na placach w łóżku przyglądając się sufitowi. Był już świt. Nadal nie mogłam w to uwierzyć, że jest możliwy do osiągnięcia taki szczyt przyjemności. Sebastian nigdy mi czegoś takiego nie dał. A on ? Wampir, który mnie w przeszłości ugryzł dał mi przyjemność o jakiej nawet nie śmiałam marzyć. Zabawny jest ten świat.Rafał leżał obok mnie wtulony w moją pierś. Prawą ręką bawiłam się jego długimi blond kosmykami. Miał takie piękne, lśniące włosy. Nigdy nie faworyzowałam chłopaków z takimi kolorem, ale on ? Do niego one pasowały. Delikatnie opadały mu na ramiona. Cholera, ale on przystojny. I pomyśleć, że chciałam się na niego rzucić z pazurami w najmniej oczekiwanym momencie.. Najmilsza chwila dla faceta, jest też jego najsłabszą.. Nie dane mi było dłużej cieszyć się dotykiem jego ciepłych warg. Wampir podniósł się i zaczął zbierać swoje rzeczy z podłogi. Chcieć, nie chcieć zrobiłam to co on. Gdy moje ubrania były już skompletowane usiedliśmy na łóżku, a Rafał wyjął z jakiejś szafki zakurzony kieliszek i nalał do niego wina. Wstrzymałam oddech. Co za ohyda.. Jak można pić te świństwo.. Nie chcę czuć tego zapachu. Nigdy nie lubiłam wina, a po przemianie pewnie jest jeszcze bardziej obrzydliwe. Na chwilę się ode mnie odwrócił i czegoś dolał. Podniósł kieliszek do ust i delektował się smakiem. Widząc moją skwaszoną minę uśmiechnął się. -Nie wiesz czego dolałem, prawda ? Pokręciłam głową. -Krwi. Nawet nie wiesz, jakie potrafi być przyjemne picie wina, gdy doleje się do niego krwi.. Wciągnęłam głośno powietrze do nozdrzy. Faktycznie w powietrzu unosił się jej zapach. Mężczyzna podsunął mi pod nos kieliszek. Poczułam dziwną mieszaninę zapachów, jednakże nie był taki zły, jakiego się spodziewałam. Nadal nie mogłam się oprzeć myśli, że to nienajlepszy pomysł. Postanowiłam mu zaufać. Pociągnęłam łyk tej dziwnej mieszaniny. W gardle zapiekł mnie alkohol. Przecudowny jego smak wypełnił moje usta. Westchnęłam cichutko. Jak bardzo myliłam się w ocenie tego co robi o wiele ode mnie starszy wampir. -I jak ?- zagadnął Nie chciałam mu odpowiadać, zresztą on i tak pewnie wiedział co bym mu powiedziała. Musnęłam wagami jego szyję. Zamruczał. -Widzę, że ci smakuje.. Jak chcesz to dopij do końca. Nie potrzebowałam czekać na dalszą zachętę. Przechyliłam kieliszek tak, aby cały płyn się we mnie wlał. -A więc jak się doleje do napoju krwi to wszystko będzie takie smaczne ? -Nie, nie.. Tylko do wina.. Ale nie przesadzaj z tym. Procenty także działają na nas, tylko, że w mniejszym stopniu. Sam się o tym przekonałem.. Zaśmiał się swoim cudownym, niskim głosem. Dlaczego on jest taki czarujący ? Siedzieliśmy jeszcze trochę czasu wtuleni w siebie, do momentu, w którym Rafał poinformował mnie, że w sumie to nie jest jego mieszkanie i musimy się z niego wynieść. Właściciel może lada chwile wrócić, a on nie jest na tyle głodny, aby go zabijać. Mój mężczyzna cały czas do mnie mówił, a ja słuchałam go jak zaklęta. Niektóre rzeczy mnie intrygowały, inne zadziwiały. Jego wiedza na temat naszego gatunku była naprawdę imponująca. No, ale on jest w tej branży wiele lat dłużej niż ja. Szłam w stronę przystanku tramwajowego. Byłam sama. Rafał powiedział, że musi załatwić jeszcze parę ważnych spraw, a potem do mnie przyjdzie. Poranne słońce oświetlało połowę wąskiej uliczki, którą szłam. Przy roztapiającym się śniegu na chodniku wesoło ćwierkały wróble. Świat już dawno nie wydawał mi się taki piękny. Widok miasta skąpanego w pierwszych promieniach słońca przyprawiał mnie o przyjemne dreszcze. Żałowałam, że nie mogę czuć jego ciepła na własnej skórze. Bałam się, że te wszystkie książki i filmy które oglądałam i czytałam będąc człowiekiem mogą okazać się prawdą. Co, jeżeli słońce mnie spali ? Wiedziałam, że nie mogę w pełni unikać słońca. To było wręcz niemożliwe. Zawsze jak miałam wybór to szłam zacienioną stroną uliczki, a jak wyboru nie miałam to ręce chowałam w kieszeni, a twarz poniekąd zakrywała kurtyna włosów. Kilka razy słońce musnęło moją skórę, ale nic się nie stało. Nie dowiem się, jeżeli nie spróbuje.. Świat do odważnych należy. Z taką myślą ruszyłam ku oświetlonej części. W połowie drogi się zawahałam. Nie wiedziałam co się stanie. Początkowo wyciągnęłam rękę. Ohh.. jak dawno nie czułam tego. Było to przyjemne, niemal zapomniane wspomnienie, które w tym momencie odnawiałam. Bez wahania ruszyłam krok do przodu zatapiając się w przyjemnym cieple. Uniosłam twarz do góry. Przymknęłam oczy z przyjemności i uśmiechnęłam się do nieba. Chciałam zobaczyć je. Zapewne było piękne. Otworzyłam oczy. I wtedy coś się zmieniło. Obraz zaczął się zmieniać. Kolory poczęły bladnąć. Wszystko stało się jasne, niemalże białe, a z czasem zupełnie białe. Oczy piekły mnie i wydzielała się z nich jakaś ciecz. Padłam na kolana czując jak moja bluzka zostaje przemoczona tym czymś. Może to krew ? O boże ! Słońce wypaliło mi oczy ! vampire 13/05/2009 16:25:14 [Powrót] Komentuj Rozdziały1. zamknięte drzwi 2. nieproszony gość 3. wybaczył mi 4. spotkania 5. wybuch namiętności 6. polowanie 7. koniec 8. fale otępienia 9. kolorowe ulotki 10. bolące wspomnienie 11. wampir z lasu 12. niedoszły plan 13. wino i krew 14. naszyjnik ogrodnika 15. sekta 16. kłujące drzewo 17. łąka 18. domalewski 19. śmierdzący roztwór 20. niespodziewane pożegnanie ____________________________________ Dodaj do Ulubionych | ||